Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

al. 29 Listopada 54, 31-425 Kraków kontakt@pfpw.pl +48 728 491 864

Mamy Zarząd!

DSC_0313

Życie jest jak jazda na rowerze –
żeby utrzymać równowagę musisz się poruszać naprzód.

— Albert Einstein

I my, taki krok naprzód (ku winiarskiej równowadze), wykonaliśmy dzisiaj (5 czerwca 2016) wybierając władze Polskiej Federacji Producentów Wina na ich pierwszą kadencję 2016-2018.

Do Zarządu Federacji wybrani zostali:

Rafał Stec – Prezes
Mateusz Paciura – Wiceprezes
Piotr Przybek – Sekretarz
Tomasz Stola – Skarbnik
Roman Grad – Członek zarządu

W skład Komisji Rewizyjnej wchodzą:

Krzysztof Góra – Przewodniczący
Mariusz Chryk – Sekretarz
Marek Zwolenik – Członek komisji

Nowym Władzom życzymy niegasnącego zapału, wytrwałości w osiąganiu celów i wielu sukcesów w podejmowanych działaniach na rzecz rozwoju polskiego winiarstwa.

Powodzenia!
Kończąca swoją działalność
Rada Robocza PFPW

4 Komentáre

  1. Tadeusz Kruczek

    Witam wszystkich polskich winiarzy!

    Nigdy nie zgadzałem się z opinią, że Polacy są narodem „narzekaczy”, ale jednak coś w tym jest.
    Wszyscy narzekamy (i słusznie) na złe prawo, głupie przepisy, ignorancję niektórych polityków, itd. Popatrzmy też na samych siebie. Na wczorajszym zebraniu w Krakowie z całej Polski było zaledwie 20 osób, w tym winiarzy, którzy mają winnice zarejestrowane w ARR – 15 osób. O czym to świadczy?! Proszę sobie dopowiedzieć. To, że środowisko winiarskie jest skłócone wie każdy, a u nas na Podkarpaciu w ostatnim czasie w szczególności, choć jeszcze kilka lat temu był spokój. Dlaczego tak jest? Też wszyscy wiedzą, ale przypomnę. Wygórowane ambicje niektórych działaczy i wchodząca komercja, a nawet jakaś niezrozumiała rywalizacja wśród samych winiarzy. Jeśli weźmiemy pod uwagę ilość produkowanego przez nas wina w stosunku do starych krajów winiarskich – jest to śmieszne. Myślę, że gdyby na uniwersytecie stały stragany z możliwością sprzedaży wina, byłaby nas setka, a to jest jeszcze śmieszniejsze.

    Odpowiedz
    1. PFPW (Autor wpisu)

      Z faktu, że mamy na co narzekać wynika, że wiemy CO chcemy zmienić.
      Teraz już tylko wystarczy ustalić JAK to zmienić, a potem to zmienić.

      Niezadowoleni będą zawsze.
      Wyzwanie polega na tym, aby tych zadowolonych było jak najwięcej.

      Odpowiedz
  2. jerzy krynicki

    …winiarstwo w Polsce powinna chrakteryzowac jedna stala wartosc ..” stala zmiennosc ” , ktora w miare nowych doswiadczen zagwarantuje mu sukces , sukces mierzony indywidualna miarka kazdego winiarza .
    A Zarzadowi zycze , aby byl dobrym sterem tego winarskiego okretu

    Odpowiedz
  3. Władysław Deptuła - była winnica "Dewin " założona wiosną 1984 w Pieszkowie na Dolnym Śląsku, zlikwidowana w 2016 r. Były prezes , byłego Stowarzyszenia "POLVITIS " w Lubinie.

    Przeglądając stronę „Nasze pierwsze wino ” Sylwestra Kościeleckiego zauważyłem informację o powstaniu Waszej Federacji. Widziałem tam wykaz stowarzyszeń z różnych stron Polski, co mnie cieszy, ale nie widziałem żadnego z Dolnego Śląska. A przecież tu, na Dolnym Śląsku i w moim Lubinie, według Galla Anonima, już w 936 roku, a więc 30 lat przed Chrztem Polski, uprawiana była winorośl, o czym napisane jest w ” Przewodniku po ziemi lubińskiej ” i tu właśnie, w roku 1994, jako pierwszy w Polsce, powołałem ” Polskie Stowarzyszenie Winoroślarskie ” POLVITIS ” z siedzibą pod moim adresem. ( Jak się kliknie na nazwę to się gdzieś tam się ukazuje ). Przez kilka lat działało prężnie i międzynarodowo, dopuki w roku 2000 nie zostało rozbite przez trzech członków w osobach inż.inż. sadowników Leszka Telatyńskieo i Kowalewskiego, oraz Technika leśnika Aleksandra Sokołowskiego. Wtedy to powstała „Sekcja winoroślarska przy Polskim Związku Sadowników „. Działalność Polvitis zawiesiłem a kilka lat temu z KRS wyrejestrowałem. Właśnie takie rozbijackie działanie i sobiepaństwo, doprowadza w Polsce do różnych nieporozumień wśród polskich winoroślarzy i winiarzy. Jest wielu, którzy uważają,że posiedli całą wiedzę o uprawie winorośli. Mają tytuł np. dr. lub inż a na konferencjach i spotkaniach, które organizowałem lub uczestniczyłem, opowiadali takie bzdury, że nie można było tego słuchać i trzeba było ( w jednym przypadku ) spotkanie przerwać. Od kilku lat na moim terenie ktoś stara się coś zorganizować ale według zasady ” każdy sobie rzepkę skrobie ” nic nie wychodzi, a przecież tu, na Dolnym Śląsku jest jak na razie największa i najpiękniejsza winnica Pana Lecha Jaworka, która powstała przy mojej pomocy i od wizyty na mojej winnicy Lech Jaworek zaczynał. Powstało wiele innych ale nie ma między nimi kontaktu. Jak bywałem na Ukrainie, Mołdawii i Bułgarii to tam winoroślarze ze sobą współpracują a u nas ??
    Na Warmii i Mazurach jest 6 winnic, w tym dwie w całkowitej ruinie, dwie działają jako tako i dwie na dość wysokim poziomie. Współpracy żadnej i marnie to widzę.

    Do czego zmierzam. Moje stowarzyszenie miało i nadal ma piękną nazwę ” POLVITIS „, bardzo dobry statut, unormowaną sytuację prawną i na dzień dzisiejszy jest zawieszone i wyrejestrowane z KRS. W każdej chwili mogę na kogoś scedować i może działać pod tym tytułem i reprezentować polskich winoroślarzy i winiarzy w innych krajach, jak ja to robiłem i miałem kontakty z NRF, Francją, Austrią, Mołdawią, Ukrainą a nawet USA. Miałem też współpracę z Instytutem Uprawy Węgier, Bułarii, Niemiec, Moławii a instytut im. Tairowa z Odessy proponował mi współpracę w każdej dziedzinie, której z powodu rozbicia nie mogłem podjąć. Wczoraj reaktywowanie Polvitis i podjęcie działalności zapropnowałem młodemu i aktywnemu winoroślarzowi z mojego rejonu Kamilowi Kindlerowi. Może on podejmie się tego zadania. Jest to organizacja poza rządowa i może starać się o dotacje samorządowe i unijne, czego ja nigdy nie miałem i wszędzie miałem tylko przeszkody i znikąd pomocy..
    Mam nadzieję, że stowarzyszenia z Waszej Federacji zjednoczą się pod tym pięknym szyldem Polvitis, zachowując swoją autonomię i polskie sprawy winne i nie winne poprowadzą na arenie międzynarodowej. Ja mam już 73 lata, kiepskie zdrowie, mnóstwo literatury i kontaktów i brak następców. Zapasów mojego naturalnego wina strczy mi na około 5 lat. Potem zgłoszę się do Waszego związku. Proszę pozdrowić Romana Grada z Zielonej Góry, z którym wiele nas łączyło. Szkoda, ale reszty towarzystwa nie znam.

    AD VITIS VINIFERA GLORIAM

    Lubin. dnia 13 rudnia 2016 rok.

    Władysław Deptuła

    Odpowiedz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *